Tacy bliscy, a tacy samotni
- Iwona Martynowska

- 12 sty 2018
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 maj 2018
Byłam w kinie. W moim ulubionym, studyjnym kinie, aby podejrzeć w pracy terapeutycznej człowieka, którego darzę ogromnym szacunkiem. „Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham” to film o trudnych relacjach bardzo bliskich sobie osób. Bo kto może być sobie bliższy jak matka córce, czy córka matce? A jednak tak dalekie, tak zagubione…. Tak często.
Świat daje nam dziś tak wiele, że w gąszczu posiadania, często gubimy niepostrzeżenie coś co najcenniejsze. Bliskość… Nie zauważamy kiedy, gdzie, szukamy jej gdy już za późno, gubimy się samotni i zrozpaczeni.
Bliskości nie daje nam Facebook,…..bliskość to zwykła rozmowa. O tym co nas zachwyca, przeraża, martwi i raduje…Bliskość to wspomnienia i marzenia. Bliskość to wspólnie wypita kawa, czasem nawet w milczeniu, ale jednak obok kogoś, kto jest dla nas ważny…. To każda chwila, o której chcemy pamiętać…i którą zamykamy w szkatułce z napisem „To było ważne spotkanie”.
Prawdziwą bliskość trudno odbudować. Często to trudna i okraszona cierpieniem droga ….Droga do poznania na powrót samego siebie. Bo nie można być blisko kogoś, jeśli nie akceptuje się w pełni siebie. A zaakceptować siebie, to także pogodzić się z własną niedoskonałością, słabością i lękiem. To zawsze konieczność pogodzenia się z przeszłością, po to, żeby odważnie wyczekiwać jutra i drobnych rzeczy, które jutro mogą przynieść zadowolenie. Małych spraw, które chcę i mogę dzielić z bliskimi…
Kiedy ostatnio Rozmawiałaś naprawdę ze swoją mamą? Córką? Mężem? Żoną
Co chciałbyś powiedzieć dziecku, którym byłeś jeszcze nie tak dawno? Czy jesteś z niego dumne i uważasz, że zasługuje na troskę?
Czy czujesz bliskość z kimś na kim Ci zależy? Co możesz zrobić jeszcze dziś, aby tak było?




Komentarze