Spontaniczna radość (z)życia
- Iwona Martynowska

- 20 mar 2018
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 maj 2018
Dzieci mają w sobie ogromne pokłady radości i niespożytej energii. Zabawa z nimi pozwala prawdziwie zatopić się w beztroskiej rzeczywistości i zapomnieć o szarości i rutynie dnia dorosłego człowieka. Aby poczuć w pełni spontaniczną, dziecięcą radość z życia, nie trzeba dostarczać dziecku nadzwyczajnych atrakcji. Ono w każdej chwili znajdzie wystarczający powód aby celebrować życie i emanować szczęściem, które zaraża, jeśli tylko pozwolimy mu się „ponieść”. Dziecko w nieskrępowany sposób wyraża siebie, swój entuzjazm i ekscytację. Cieszą i zachwycają go sytuacje, zdarzenia, miejsca, osoby, obok których dorosły przechodzi zazwyczaj obojętnie, ze znudzeniem, z nieuwagą.
Chcę znów być dzieckiem by tego doświadczać!. Byłam nim przez chwilę, kiedy kilka dni temu pozwoliłam się „uwieźć” małemu, trzyletniemu chłopcu. Poświęciłam mu swój czas, śmiałam się z nim, turlałam i przez blisko godzinę krzyczałam UP i DOWN kiedy on kładł się i wstawał zachwycony. Kiedy pozwalamy sobie na odrobinę szaleństwa i wychodzimy poza przyjęte schematy możemy na powrót odzyskać skrywaną gdzieś głębiej niż w dzieciństwie spontaniczną radość. Jest ona zaraźliwa i nieskończona, bez przeszkód można dzielić się nią z innymi.
Częściej jednak niż czerpać z dziecięcej radości udaje nam się ją tłumić – nie tylko w sobie samych, ale także w naszych dzieciach. Kiedy je pośpieszamy nie pozwalając im nacieszyć się zapachem kwiatów mijanych w drodze do przedszkola, kiedy nie pozwalamy im potaplać się w kałuży, kiedy staramy się wpasować je w ramy oczekiwań i norm. Kiedy nie doceniamy ich talentów i indywidualności, lecz wytykamy drobne niedoskonałości i słabości. Robimy to, bo chcemy by były doskonałe, odniosły sukcesy większe od naszych i aby wiodło im się lepiej od nas. Zapominamy jednak, że aby ich świat nie poszarzał – tak jak często szarzeje nasz – potrzebują tylko naszej uwagi, uśmiechu, czasu i dobrego słowa. Resztę już mają ….w sobie.
Kiedy ostatnio poczułeś autentyczną, spontaniczna radość życia?
Co dawało Ci radość i poczucie szczęścia gdy byłeś dzieckiem?
Którą z utraconych chwil chciałbyś odzyskać? Co możesz zrobić jeszcze dziś aby tak się stało?




Komentarze