Czy mam szansę na zmianę?
- Iwona Martynowska

- 2 maj 2018
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 maj 2018
O tym jak trudną sztuką jest nie tylko wpływanie na innych, ale także zmiana własnych postaw, niepożądanych zachowań, powracających, natrętnych, niechcianych myśli pewnie każdy z nas miał okazję przekonać się już wielokrotnie. Nie raz pewnie zadawaliśmy sobie pytanie: „Tyle razy już sobie obiecałam/em….czemu znów nie wyszło?”
Zmiana postawy – z nieprzychylnej, podejrzliwej, roszczeniowej, a może niechętnej nowościom….
Zmiana nawyków – z utartych, dobrze znanych i sprawdzających się, wykonywanych rutynowo….
Zmiana myśli - z tych przygnębiających, przepowiadających możliwie najgorsze scenariusze...
Zmiana trenowanych przez lata nawyków nie zadzieje się ot tak. Bez równie długiego, żmudnego treningu - pożądanych zachowań czy przywoływania bardziej użytecznych, opartych na faktach myśli.
Człowiek jest istotą niezwykle złożoną -funkcjonującą w sferze POZNAWCZEJ (to wszystko co wiem), BEHAWIORALNEJ (to jak działam) oraz EMOCJONALNEJ (to, co czuję). Na co dzień jesteśmy mistrzami w przekazywaniu sobie samym i innym nowych wytycznych, informacji, wskazówek (uruchamiamy element poznawczy). Bywa, że sporo wysiłku wkładamy też w działanie (element behawioralny) – ćwiczymy, obserwujemy swoje zachowanie, modyfikujemy. Czy jednak wystarczającą wagę przykładamy do sfery emocji? Z pewnością nie, a to one sterują naszymi zachowaniami. Warto przyjrzeć się im trochę bliżej. Nazwać je. Zbadać jakie myśli i przekonania je wywołują. Zmierzyć się z nimi. Zamienić na zdrowsze, bardziej nam użyteczne... i trenować by utrwaliły się nowe/zdrowsze przekonania.




Komentarze